Od dwóch tygodni ja i mój młodszy brat Seth jesteśmy wilkołakami. Według Setha to super zabawa, mi się podoba tylko szybkość. Jestem najszybsza z watahy. Oczywiście Jared na każdym kroku prubuje mnie doprowadzić do białej gorączki, ale ja zaczełam go olewać. U nas w sforze są sami chłopacy oprucz mnie. Jest Sam jako alfa, Jackob beta, Kendry, Paul, Jared, Seth i ja. Będą jescze jacys dzieciaki ale jeszczę są za młodzi na zmiane w wilkołaka. Jak zawsze po szkole siedziałam w swoim pokoju na łuszku i cieszyłam się chwilą samotności, która długo nie potrwała.
-Leah!!!!!!!!!!! Mamy zebranie watahy rusz się-mój brat pojawił sie i znikną. Niechętnie wstałam i wyskoczyłam przez okno turz przed Paulem.
-Jezu dziewczyno co ty drzwi nie masz?
-I mówi to ten co od ponad 7 lat wychodzi prze okno.-posłałam mu ironiczne spojżenie poczym razem z nim się zaśmiałam. Po chwili sie zmieniliśmy w wilkołaki i biegliśmy prze las. Oczywiście Paul był daleko z tyłu fajnie być naj szybszą. Po chwili byłam w otoczeniu wilkołaków, Biedny Paul ledwo co poczołgał się do nas.
-Jezu Paul ile razy ci powtarzałem jak i wam wszystkim żeby sie nie ścigać z Leah, bo wyglądacie jak by was pralka wyprała.-Powiedział Sam w naszych głowach na co reszta sie cicho zaśmiała a raczej za szczekała.
-Sam, o co chodzi?-spytałam wkońcu.
-Jak wiecie zawarliśmy pokuj z Callenami, i jedna z nich miała wizje czy coś w tym stylu że zbliża sie woja z nowonarodzenymi.-wyjasnił Sam
-Kim są nowonarodzeni?-zapytał Kendry.
-Nowonarodzeni to nowe wampiry które zostały niedawno stworzone.-wyjaśnił Jackob.
-A czym się różnią od normalnych wampirów?-zapytał mój młodszy brat.
-Są bardziej nie opanowani i silniejsi od pozostałych wampirów.-odpowiedział Jack.
-Posłuchajcie mnie jutro idziemy do Callenów, będą nas szkolić jak pokonac nowonarodzonych, macie się normalnie zachowywać, wiem że nie nawidzicie wampirów nie dziwie sie ale Callenów nie atakujcie.-powiedział Sam. po chwili wszyscy się rozeszli. Mój brat poszedł jeszcze pobiegac z chłopakami a ja i Sam razem wracaliśmy do domu.
-Leah, posłuchaj pomyślałem że ze względu na to że Seth ma 15 lat to nie bendzie brał udziału w bitwie tylko bendzie razem z Edwardem chronić Belle.
-Dzięki.
Rozmawiali ze soba długo praktycznie o niczy i wszystkim, kilka razy uciszali chichty w ich głowach asz wkońcu doszli do swoich domów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz